Shop More Submit  Join Login
×

:iconsanangle: More from SanAngle


More from deviantART



Details

Submitted on
September 16, 2013
File Size
6.8 KB
Link
Thumb

Stats

Views
123
Favourites
4 (who?)
Comments
5
×
- To CO teraz robimy? – wyszeptał Django do Adyson, która siedziała nieopodal, odwrócona od niego plecami i stukała palcami o drewno, jak gdyby odmierzając czas do ich śmierci. Nie chciał się do niej zwracać, ale musiał. Jeśli mieli wyjść z tego bagna żywi, musieli współpracować. Nawet gdyby miał pomóc Adyson z gangu Shapiro.
Ta zaś odwróciła się gwałtownie i przez chwilę patrzyła na niego niewidzącym wzrokiem.  Kątem oka uchwycił jak wytarła twarz o rękaw. Płakała? Jednakże był to tylko moment i już jej oczy były znów oziębłe i chłodne.
- JA mam to wiedzieć? – burknęła.
- Czyli mam rozumieć, że zamierzasz tutaj siedzieć i czekać w nieskończoność na nasz niechybny koniec? – aż się w nim zagotowało. Czekał aż podniesie się gotowa do walki, jak w jej oczach znów pojawią się błyski i determinacja. Ale ona tylko smętnie pokiwała głową.
- Sprawdziłam wszystkie możliwe wyjścia. Nic. Kompletne zero. Nie wyjdziemy ani oknem, bo go tu nie ma, ani drzwiami, bo po drugiej stronie stoi zapewne z setka strażników. Myślisz, że rozważyłam przedarcie się przez tą straż?! – zaśmiała się gorzko, choć ten śmiech brzmiał raczej jak prolog do histerycznego płaczu.
Powoli wstał, stękając z bólu. Adyson wytrzeszczyła oczy.
- Co ty, do choinki, robisz?
- Wychodzę – wyjęczał i powoli, kulejąc . Chciał, by wyglądało to bohatersko, taki przynajmniej miał zamiar dwie minuty temu. Teraz po prostu nie mógł wytrzymać już tego oczekiwania na niechybną śmierć. Chciał się stąd wyrwać. Choćby miał dostać kulkę w łeb.
Z wysiłkiem podszedł do drzwi, cały czas sapiąc i jęcząc. Tak, w tej chwili wiedział jak czuł się Dr House z tym bezustannym bólem w nodze. Nacisnął klamkę i w tym samym momencie rozległ się przeraźliwy pisk.
- COŚ TY, DO CZARNEJ BŁYSKAWICY, ZROBIŁ?! - wrzasnęła Adyson, zakrywając uszy rękoma.  
- CO?! – krzyknął, zastanawiając się skąd Adyson bierze te teksty.
***
W tym samym czasie…

- Aha! Trafiłam cię ty ropuchowaty szczurze! – wykrzyknęła Nazz, gdy wyrzucony przez nią ziemniak trafił jednego z marynarzy.
Każdy z nich, ramię w ramię wyjmował z wielkiego wiadra ziemniaki i rzucał nimi w oddalony niedaleko statek. Przez kilka minut zachowywali się jak jedna, prawdziwa drużyna. Wszyscy oprócz Izabeli i Fineasza, którzy tak jak zwykle sprzeczali się o to, które z nich obejmie prowadzenie.  
- Oddawaj mi te stery, pacanie jeden! – wrzasnęła Izabela prosto do ucha czerwonowłosego.
- A co? Panienka ma tak słabe rączki, że nie potrafi przechwycić ich sama? – zakpił Fineasz.
Iza szarpnęła jeszcze mocniej. Statek niebezpiecznie się zakołysał.
-Zrozum! Ja muszę być kapitanem! – prawie miała łzy w oczach. Oczywiście, gdy to mówiła, starała się, by szef przeciwnego gangu widział jej oczy.
- Niby to z jakiej przyczyny?  Czyżby aż tak zżerała cię ambicja? – parsknął.
- Po prostu muszę – powiedziała aż za cicho, zważając na to jak wcześniej donośnie krzyczała.
Poczuł, że Izabela jeszcze mocniej zacisnęła ręce na sterze.. Kierując się przeczuciem, spojrzał na jej twarz. Po jej twarzy, dwoma ścieżkami ściekały łzy, które z pewnością nie były osamotnione. W oczach zaś czaiła się zawziętość.  
- Ej, co jest? – zapytał, prawie troskliwie, na chwilę zapominając o tym,  że są wrogami. To znaczy, będą z powrotem, jak już wyrwą się z tego nienormalnego świata.
-  Tam jest mój człowiek. Nie mogę tak po prostu  jej zostawić na pastwę tych dzikusów. Nawet jeśli miałaby umrzeć, chciałabym być pewna, że zrobiłam wszystko, by ją uratować. A tego nie zrobię, jeśli nie dasz mi tych sterów! – z początku mówiła cicho, później coraz głośniej.  Fineaszowi autentycznie zrobiło się żal czarnowłosej i stał zakłopotany z dłońmi na sterze.
- Czyżbyś sądziła, że nie znam się na kierowaniu statkiem? – starał się, by jego głos choć trochę brzmiał pocieszająco. Kurcze, pocieszanie dziewczyn było trudne. Co za szczęście, że nie miał dziewczyny, bo  chyba by tego nie przeżył psychicznie. Izabela wyglądała, jak gdyby miała się za chwilę załamać. Czerwonowłosy próbował sobie przypomnieć, co  chłopacy robią na jego miejscu w takich sytuacjach. Mimo, że nie oglądał takowych filmów, to z trudem znalazł w pamięci takową scenę. Aha, należy delikatnie objąć ją obiema rękoma i pogładzić po plecach. Dlatego też, niezręcznie, bo niezręcznie, spróbował to zastosować na Shapiro. To co zrobiła ona, kompletnie go zaskoczyło. Tego nie przypominał sobie na żadnym filmie.
Otóż, drobna panna Garcia-Shapiro, gdy tylko Flynn zastosował na niej to, czego nauczył się na filmach, przerzuciła go przez ramię i rymnęła nim plackiem o ziemię, a następnie przygwoździła butem do desek.
- Frajer – mruknęła pod nosem, uśmiechając się pogardliwie do chłopaka, który wytrzeszczając oczy, zastanawiał się, co się właściwie tu stało. A następnie przejęła stery.
Długo nie mogłam się za to zabrać.. W końcu ostatni rozdział pisała Kasia, a świadomość, że my z Franky mamy to teraz kontynuować bez niej, była przygnębiająca.
cóż, po upływie chyba trzech miesięcy napisałam ten rozdział.
Za dużo to się w nim nie dzieje, ale przynajmniej popchnęłam pracę do przodu.
A to coś, prawda?

postacie należą do Disney Channel
Add a Comment:
 
:iconisabella42:
Isabella42 Featured By Owner Sep 20, 2013  Hobbyist Writer
Ciekawy rozdział :D
Brakowało mi ich (tego i mam nadzieje wkrótce następnych :D)
Fajnie, że go przerzuciła na końcu na te dechy :la: 
Ale podobało mi się też jak Fineaszowi przez moment zrobiło się jej mu żal... Świetnie opisane i w ogóle :3
Reply
:iconsanangle:
SanAngle Featured By Owner Sep 21, 2013  Hobbyist Writer
Dziękuję :)
Cóż, mnie też ich brakowało..
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Sep 16, 2013
Przy ostatniej scenie przestraszyłam się, że znowu Izabellę z Phinkiem swatamy, ale nie, niespodziewany zwrot akcji ;p Bardzo fajny rozdział ^^
...Ale mi Kasi brakuje :(
Reply
:iconsanangle:
SanAngle Featured By Owner Sep 17, 2013  Hobbyist Writer
Nie, na początku mówiliśmy, że romantycznie ma nie być, a więc Iza feministycznie przerzuciła Finka przez ramię :)
Dzięki

Mi również, mi również... 
Reply
:iconfunnyfranky:
funnyFranky Featured By Owner Sep 18, 2013
No całe szczęście XD
Nie ma za co :)
Reply
Add a Comment: